LINKI
Inspirują mnie:ARCHIWUM
2012design by gingery
Po raz kolejny sięgnęłam po płytę, którą skrzętnie mam ukrytą, w sercu przede wszystkim - "tOMEk beksiński". Pewnie wspominałam już o niej xtysięcy razy, ale w takim razie dziś będzie xtysięcznypierwszy. Piosenka "Po deszczu" wykonana przez moją gotycką królową Anję Orthodox powala mnie za każdym razem wręcz na kolana! Szczególnie w dzień taki jak dziś, kiedy za oknem ciemno, pochmurnie i deszczowo, piosenka dodaje temu wszystkiemu klimatu, wszystko to staje się podwaliną do przemyśleń i refleksji...nad życiem? I być może przez słowa w piosence "podaj mi dłoń, bądź ze mną do końca" być może też nad tym, kogo kochamy? Kto dla nas jest ważny?
Ok, reklamę znów zrobiłam, a co! To teraz życie... życie, życie. Matura z ustnego polskiego zdana na marne 75%, choć ponoć "I tak jest nieważny wynik, ważne, że zdana".
I znów zaczął się depresyjny nastrój, posiliłam się pizzą, mój skurczony od trzydniowej głodówki żołądek przyjął ją jako-tako. Choć po trzecim kawałku powiedział "dość!" i tak jest jakiś sukces... Może wracam do zdrowia? Fizycznego, póki co.
Znów zaczynam się z ludźmi żegnać. Wolę się nawet nad tym nie zastanawiać, mówię swoim palcom "ok, piszcie co chcecie, żegnajcie się z kim chcecie", jeszcze z tego myślenia mogłoby wyrosnąć coś gorszego.. a mnie już naprawdę nie potrzeba więcej zmartwień.
Czekając na wyniki matury, chwilę rozmawiałam z panem Ł., tęskniłam za nim... cholera, Jego "olewanie" i bardzo protekcjonalny stosunek do ludzi mnie tak - zeby nie użyć słowa podnieca - frapuje, że ... oh...
Czemu niektórzy, do cholery jasnej, mają taki dar do komplikowania sobie życia?